Sen #20

Treść:

Sytuacja ulokowana w pracy. Delegacja do nowego klienta i przydział odpowiednich zasobów ludzkich. Zebrane koło 8-10 osób z mojej i jeszcze jednej kompetencji. Następnego dnia wyruszamy busem (po drodze zabierając jeszcze 2-3 osoby z listy). Na miejsce docieramy w mgnieniu oka, lecz niestety okazuje się, że kogoś brakuje. Najwidoczniej zapomniałem do jednej osoby zadzwonić i przypomnieć jej o wyjeździe… Na miejscu idziemy do klienta. Wchodzimy do dużego budynku, gdzie musimy uzyskać przepustki. Ide załatwiać z listą dla wszystkich od siebie przepustki, chociaż jeden kolega już zaczął robić to sam. W międzyczasie robi się chaos. Nieokreślone osobniki zaczynają się pojawiać na kompleksie i tworzą jakieś zagrożenie. Szybko poszedłem w głąb kompleksu i tam pociągnąłem za klamkę od losowych drzwi, żeby się gdzieś schować, byle by nie być na korytarzu i nie spotkać żadnej z tamtych osób. Trafiam do dużej sali, niby to łazienka, niby łaźnia. Wbrew pozorom nie jest to małe pomieszczenie ale duża hala. Później na hali pojawiają się niebezpieczne osoby, które montują w kilku miejscach ładunki wybuchowe i terroryzują grupę…

Interpretacja:

Od jakiegoś czasu jeżdże w delegacje do klienta i mam przed sobą kolejne, ale nie ma z tym związanej większej obawy. Projekt się rozrasta, co jakby jest w śnie zaznaczone, jednak… Zagrożenie i ładunki wybuchowe są dość dziwne… Chociaż z drugiej strony, jeśli weźmiemy pod uwagę obecną sytuację w Niemczech… No nic! Liczmy na to, że nic się nie stanie i w razie czego będzie trzeba zwiększyć ostrożność jeśli będę wyrabiać ponownie przepustki, lub pojawi się w okolicach jakaś łaźnia (a może basen?).

Post navigation