Sen #11

Treść:

Wycieczka. Wizyta w jakimś pubie i powrót na dwa auta. Mieszkamy w jakimś domu, średnie warunki. Wychodzę na dwór i tam bawię się z jakimś kotem. Pojawią się też postać mojego kuzyna.
Szykujemy się na wyjście gdzieś. Ubieram się podobnie jak kuzyn (już inny) w koszulę i marynarkę.
Później znajdujemy się przy wojskowym lotnisku. Pojawiają się moi koledzy, którzy kiedyś ze mną pracowali, a teraz są w Pradze. Bronią oni jakby tego lotniska. Testują samoloty/pojazdy. Wcześniej jakbyśmy walczyli przeciwko sobie (próbowałem nawet jakieś ładunki podkładać wybuchowe pod samolotami), a teraz jakby lekko mnie ignorują. Czekam na okazję, aby zdobyć skafander i dostać się do samolotu. Gdy go zdobywam, ściągam rzeczy: zegarek, talizman oraz sweter/golf? i kładę je na stole, zostawiając, pod opieką… mojego taty.

Powrót do domu. Euforia czekającego na mnie młodego psa. Tata pomaga mi przestawić samochód.

Interpretacja:

Z pierwszej części interesujący był motyw kolegów z Pragi. Dlaczego nagle pojawili się „w zestawi”? I do tego motyw wojskowy… Ale to może być przypadkowe wytłumaczenie przez mój umysł otoczenia, w którym był sen.

W drugiej części zapamiętałem mało szczegółów. Warty uwagi jest motyw czekającego zwierzaka. Ciekawa, zwłaszcza, że nie nikt nie ma z rodziny/otoczenia takiego psa….

Post navigation